<title_newspaper=Przyjacika> 
<title_article=Dla przyszoci> 
<author_1=J. Kowalska> 
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year=1953> 
<month=05> 
<date=1953-05-24> 
<period=w> 
<status=1_obieg> 
<support=paper> 
Codziennie wieczorem ju po pracy, gdy dzieci szykuj si do spania, jest w domu chwila odpoczynku i ciszy. Milknie caodzienny gwar, nie nagli adna robota, mona si przy stole z gazet lub z ksik, mona porozmawia o sprawach najwaniejszych i mniej wanych, mona przemyle to, co si dzisiaj zdyo zrobi i co zostao nam do zrobienia na jutro. Mona te pomarzy. Marzenia wszystkich matek maj prawie zawsze podobn tre: przyszo. Przyszo swoich dzieci, czym one bd jak dorosn, jaki zawd obior, i jakimi bd ludmi. S to zwyke marzenia matek o szczciu dzieci. O tym samym marzyy kobiety ludu od wielu pokole  nasze prababki i babki, nasze matki. Ale marzenia ich byy zaprawione gorycz, jake czsto otrzewiao je ycie: brak pracy, brak nauki, ndza i wyzysk.
Gdy nieraz wieczorem spogldamy na pice spokojnie dziecko i mylimy o jego przyszoci widzimy je przy warsztacie lub na roli, w zawodzie jaki mu w marzeniach obralimy, widzimy je po skoczeniu szkoy lub uczce si jeszcze, pene zainteresowania dla nowego ycia, ktre powstaje i w ktrym nasze dziecko bierze czynny udzia. I adna gorycz nie psuje nam tych chwil marzenia. Wiemy, e mog by urzeczywistnione, bo widzimy jak z dnia na dzie zmienia si nasze ycie, widzimy jak wielkie i szerokie moliwoci otwieraj si przed nami i naszymi dziemi.
A przyszo mojego, Twojego i Jej dziecka, przyszo wszystkich naszych dzieci  to przecie przyszo naszej ojczyzny, ktr budujemy codziennie: w fabryce, na budowie, na roli, w biurze i w domu, pokonujc nieraz due trudnoci.
Gdy ogldaam niedawno Now Hut, powstajcy wielki kombinat metalurgiczny, pomylaam, e wanie tutaj w Nowej Hucie rodz si podstawy przyszoci o jakiej matki marz dla swoich dzieci. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper> 
